My Funny Valentine

donut-coffee

Mam wrażenie, że ostatnimi czasy obchodzenie świąt takich jak Walentynki stało się mocno kontrowersyjne. Wszak to kicz! Toniemy w komercyjnym zalewie różowych serduszek, pluszowych przytulanek, tandetnych drobiażdżków i wszechobecnych walentynkowych promocji na perfumy/rajstopy/kolacje dla dwojga, a wielkie koncerny tylko zarabiają na naszej naiwności. A w ogóle uczucia można sobie wyznawać codziennie! (a kto Wam broni?)

Jak dla mnie, każda okazja żeby zrobić dla siebie coś specjalnego jest dobra z definicji. Nawet jeśli jedyną osobą, której sprawimy walentynkę jesteśmy my sami. Jeśli ktoś nie ma takiej potrzeby – w porządku. Jeśli ktoś chce z tej okazji zrobić coś ekstra – też w porządku. A sam walentynkowy kicz jest dla mnie elementem krajobrazu. Drodzy narzekacze, trochę więcej dystansu.

A żeby rozweselić nieco tych wciąż ponurych, popatrzcie na walentynkowe kartki z lat 20. Słodkie. I mocno upiorne.

428-523x550 1314 1512 1612 2211 slide_17000_236123_large valcard27_width_600x 343tumblr_mhvlt5JWhI1qa70eyo1_500

  • Dawno nie widziałam czegoś tak koszmarnego 😀

    • Przy niektórych naprawdę zastanawiałam się, czy są bardziej śmieszne, czy bardziej przerażające 🙂