NOIRVEMBER Dzień 15 – Polskie filmy noir

NOIRVEMBER Day 15W jednym z poprzednich postów z serii Noirvember wspomniałam, że pomimo popularnego przekonania, że film noir jest typowo amerykańskim rodzajem filmowym, nie tylko czerpie on wiele inspiracji kina europejskiego, ale również ma wiele swoich przykładów wyprodukowanych w Europie. Ale co z polskim filmem noir? Czy istnieje? Cóż, czy napisałabym ten post, gdyby tak nie było? 🙂

Sygnały (Signals) (1959)

NOIRVEMBER Day 15 - "Sygnały"

Film opowiada historię młodego taksówkarza, który poszukuje leku dla ciężko chorej żony, którą uratować może tylko drogi, trudno dostępny w Polsce lek z zagranicy. Taksówkarz, po licznych bezskutecznych próbach, decyduje się wziąć udział we włamaniu do komory celnej, bowiem szef bandy obiecuje mu pomoc w zdobyciu lekarstwa, co okazuje się nieprawdą. Lek dostarcza bezinteresownie, w odpowiedzi na audycje w radiu, starsze małżeństwo. W tej sytuacji taksówkarz zrywa z przestępcami i pomaga milicji ich ująć.

Pętla (Noose) (1957)

NOIRVEMBER Day 15 - "Pętla"

Film na motywach opowiadania Marka Hłaski pt. „Pętla” z tomu „Pierwszy krok w chmurach”. Kuba Kowalski jest alkoholikiem. Właśnie ma się udać ze swoją narzeczoną do lekarza w celu rozpoczęcia kuracji odwykowej. W oczekiwaniu na narzeczoną odbiera telefony od przyjaciół, którzy pod pozorem troski o jego zdrowie kryją zwyczajne wścibstwo. Poirytowany wychodzi. Wdaje się w dyskusję z napotkanymi po drodze ludźmi. Jedna z tych wymian zdań kończy się awanturą i zawiezieniem bohatera na komisariat. Wypuszczony na wolność idzie do knajpy i sięga po kieliszek. Straciwszy nadzieję na wyrwanie się z nałogu popełnia samobójstwo.

Ostatni kurs (1963)

NOIRVEMBER Day 15 - "Ostatni kurs"

Film na podstawie powieści „Śmierć i Kowalski” Joe Alexa (pseudonim artystyczny Macieja Słomczyńskiego). W Gdyni dochodzi do zamordowania kolejnego taksówkarza odbywającego kursy nocą. W podjętym przez milicję śledztwie, które energicznie prowadzi porucznik Szymański, pierwszym podejrzanym staje się wspólnik zamordowanego – młody Henryk Kowalski, znany też z ciągłych konfliktów ze swą narzeczoną – przesadnie zazdrosną Marysią. Jej ponowną zazdrość wzbudza atrakcyjna piosenkarka Krystyna, którą Henryk przypadkowo poznaje ratując nocą przed napadem opryszków. Poprzez nią trafia do nocnego lokalu „Orion”, gdzie pojawiają się zamożni ludzie liczący na nielegalny przerzut za granicę i z którymi uwodzicielska piosenkarka chętnie zawiera bliższe znajomości. Są to na ogół malwersanci zwabiani w pułapkę do ustronnej willi przy ul. Zielonej 8 i bezlitośnie wykorzystywani przez bandę traktującą lokal jako zakamuflowaną bazę przestępczej działalności, a bezwzględnie likwidującą także niewygodnych świadków. Jednym z nich – jako kolejny taksówkarz – staje się Kowalski, którego tropem jednak nie tylko uparcie podąża por. Szymański, lecz którego śledzi również zazdrosna Marysia…

Osoby chcące zgłębić temat inspiracji noir i neo-noir w polskim kinie zachęcam do przeczytania ciekawej pracy Magdaleny Kempnej-Pieniążek opublikowanej w Bibliotece Postscriptum Polonistycznego Uniwersytetu Śląskiego.

A was jak zwykle zachęcam do podzielenia się swoimi odczuciami w komentarzach!

NOIRVEMBER Dzień 13 – Muzyka noir – Jill Tracy „Diabolical Streak”

NOIRVEMBER Day 13Hello lovelies! W tym poście z serii Noirvember wracamy do tematu muzyki! Jak zapewne pamiętacie, w moim poprzednim muzycznym poście napisałam, że dźwiękiem filmu noir jest jazz. Ale jaki byłby współczesny dźwięk filmu noir? Myślę, że muzyka Jill Tracy stanowi bardzo dobry przykład.

Współczesna kobieta-zagadka

Kim jest ta Jill Tracy? Możecie znać jej muzykę i nie zdawać sobie sprawy z tego, że to jej twórczość! Noirvember to idealna okazja, aby poznać jej muzykę, ponieważ stanowi ona połączenie namiętnego, nieskiego głosu, sugestywnego fortepianu i wspaniałego, mrocznego nastroju.

(ze strony Jill Tracy)

Jill Tracy is a San Francisco-based singer/pianist, storyteller, and “sonic archeologist” who has garnered multiple awards and a passionate following for her beautifully haunting, cinematic music, sophisticated lyrics, old-world glamour—and curious passion for strange tales.

Hailed a “femme fatale for the thinking man” by the San Francisco Chronicle, Jill Tracy was described by NPR’s All Things Considered as “utterly intriguing, transporting you into a magical world solely of her creation.” LA Weekly has deemed her “the cult darling of the Underworld.”

Her music has appeared on film and television, including Showtime’s Dexter, CBS hit Navy NCIS, and the motion picture Dr. Jekyll and Mr. Hyde.

„Diabolical Streak”, album, który szczególnie Wam polecam, to drugi album Jill Tracy. Myślę, że artyści burleski, kabaretu i tańca brzucha z pewnością rozpoznają jego piosenki, ponieważ są one w tych niszach bardzo popularne. Jill Tracy nagrała trzy inne albumy po „Diabolical Streak”. Jednym z nich był autorski soundtrack do klasycznego niemego filmu F. Murnau z 1922 roku „Nosferatu”, kolejny to „przypadkowy album świąteczny”. Według jej strony internetowej, Jill obecnie nagrywa nowy materiał. Mimo to trzeba przyznać, że żadne z jej nagrań nie osiągnęły popularności „Diabolical Streak”.

Proszę, posłuchajcie tych kilku moich ulubionych piosenek, chociaż gorąco polecam przesłuchanie całego albumu!

Podoba Wam się muzyka Jill Tracy? Czy macie swoich ulubionych artystów, których muzyka sprawia, że myślicie o filmie noir? Być może macie nawet specjalną playlistę na Noirvember? Jeśli tak, proszę udostępnijcie ją w komentarzach

NOIRVEMBER Dzień 12 – Recenzja filmowa – „Gilda”(1946)

NOIRVEMBER Day 12Czas na kolejny klasyczny film noir do obejrzenia podczas Noirvember! Dzisiaj filmem, który wam wszystkim polecam jest „Gilda”.

Gilda, czy wyglądasz przyzwoicie?

Podobnie jak „Sokół maltański” był filmem, który uczynił Humphrey’a Bogarta najsłynniejszym prywatnym detektywem filmów noir, „Gilda” sprawiła, że Rita Hayworth stała się jedną z najwspanialszych femmes fatales. Film dość świadomie odwołuje się do „Casablanki”, która ukazała się cztery lata wcześniej. Tytułowa bohaterka znajduje się osamotniona w Buenos Aires pod koniec drugiej wojny światowej, uwięziona między swoim sadystycznym mężem w średnim wieku, sympatyzującym z nazistami Ballinem Mundsonem (George Macready), a byłym kochankiem, okrutnym, amoralnym amerykańskim poszukiwaczem przygód, Johnnym Farrellem (Glenn Ford). Sama Gilda też nie jest święta. Ogólny fabuła filmu jest prawdopodobnie mroczniejsza niż zwykle w tamtych czasach. Istnieje nawet pewien homoerotyczny podtekst w relacji między Ballinem i Johnnym! Zakończenie może zaskoczyć niektórych widzów oglądających film po raz pierwszy, zwłaszcza tych, którzy zwykle znają „Gildę” z kultowych scen muzycznych lub ze sceny gdzie Gilda zarzuca włosami.

Mimo to, muszę powiedzieć, że ta scena to prawdopodobnie jedna z najbardziej pamiętnych wprowadzeń postaci w historii filmu.

„Gilda” jest godna uwagi nie tylko ze względu na swoją fabułę, ale może nawet bardziej ze względu na swój styl. Garderoba Hayworth jest godna pozazdroszczenia, inscenizacja numerów muzycznych jest fenomenalna, a zdjęcia po prostu przepiękne.

Tak jak w przypadku innych klasyków noir, o których pisałam wcześniej, nie jest zaskoczeniem, że „Gilda” została wybrana do zachowania w Narodowym Rejestrze Filmowym Stanów Zjednoczonych przez Bibliotekę Kongresu jako „ważna kulturowo, historycznie lub estetycznie”. Dlatego oczywistym jest, że powinniście zdecydowanie obejrzeć ten film jeśli jeszcze tego nie zrobiliście!

Ciekawostka: czy wiecie, że czarna suknia noszona przez Ritę Hayworth w scenie z piosenką  „Put The Blame on Mame” ma własną stronę na Wikipedii? I że była to jedna z inspiracji kryjących się za postacią Jessiki Rabbit z filmu „Kto wrobił królika Rogera”?

Jakie są Wasze ulubione klasyki noir? Czy macie swoje listy filmów do obejrzenia na Noirvember? Podzielcie się nimi w komentarzach!

NOIRVEMBER Dzień 11 – Plakaty filmów noir

Sztuka plakatu filmowego

Naprawdę zamierzam w tej serii postów z okazji Noirvember pisać o czymś więcej niż same filmy noir. Dlatego dzisiaj chcę spojrzeć na coś, o czym czasami, całkiem niesłusznie, zapominamy, kiedy myślimy o filmach – a są to plakaty filmowe.

Moja ojczyzna, Polska, jest znana w międzynarodowej społeczności filmowej z wyjątkowych, artystycznych plakatów filmowych. I naprawdę mam na myśli znana. Jak pisze BFI:

Established in 1947, the Polish School of Posters was a loose association of artists headed by Henryk Tomaszewski. Tomaszewski taught at Warsaw Fine Art Academy and encouraged his students to move away from posters created in western Europe, which he considered to be too commercial.

It was a bold undertaking but the breakthrough came at the 1948 International Poster Exhibition in Vienna (organised by Austrian graphic artist Victor Theodor Slama). Two thousand posters from 18 countries were exhibited, and Tomaszewski and Eryk Lipiński won 12 gold medals between them.

Dlatego w dzisiejszym poście z serii Noirvember chciałabym Wam pokazać niektóre z moich ulubionych polskich plakatów różnych filmów noir.

Noirvember Day 11 - Polish Film Noir Posters

„The Woman in the Window”

Noirvember Day 11 - Polish Film Noir Posters

„Sunset Boulevard”

Noirvember Day 11 - Polish Film Noir Posters

„Rififi”

Noirvember Day 11 - Polish Film Noir Posters

„Elevator to the Gallows”

Noirvember Day 11 - Polish Film Noir Posters

„Chinatown”

Noirvember Day 11 - Polish Film Noir Posters

„Mulholland Drive”

Czy zwracacie uwagę na plakaty filmowe? Czy może widzieliście już wcześniej niektóre z nich? A może macie jakieś ulubione plakaty, o których tu nie wspomniałem? Koniecznie napiszcie w komentarzach!

Czy podoba Wam się ta seria postów z okazji Noirvember? Może macie jakieś konkretne tematy, o których chcielibyście, abym napisała? Napiszcie mi w komentarzach, przez e-mail lub na moim fanpejdżu!

NOIRVEMBER Dzień 10 – Filmy noir spoza USA

Noirvember Day 10Witajcie kochani! W dzisiejszym poście z serii Noirvember chcę napisać kilka słów o filmach noir, które powstały poza USA. Film noir na pierwszy rzut oka wydaje się być bardzo amerykańskim gatunkiem, ale w rzeczywistości jego twórcy czerpali inspirację z niemieckiego ekspresjonizmu i włoskiego neorealizmu. Co więcej, wielu klasycznych reżyserów filmowych noir (Robert Siodmak, Fritz Lang, Otto Preminger, Jules Dassin, Michael Curtiz) to w rzeczywistości europejscy imigranci.

Trzeci człowiek (1949)

Ten brytyjski film noir z 1949 roku został wyreżyserowany przez Carola Reeda, wg scenariusza napisanego przez Grahama Greene’a. Występują w nim Joseph Cotten, Valli (Alida Valli), Orson Welles i Trevor Howard. Akcja filmu rozgrywa się w Wiedniu po II wojnie światowej. Skupia się na Hollym Martinsie, Amerykaninowi, który dzięki swojemu przyjacielowi, Harry’emu Lime, dostaje pracę w Wiedniu. Kiedy Holly przybywa do Wiednia, otrzymuje wiadomość, że Lime nie żyje. Martins następnie spotyka się ze znajomymi Lime’a w celu zbadania podejrzanej, jego zdaniem, śmierci. W 1999 roku Brytyjski Instytut Filmowy uznał „Trzeciego człowieka” za najlepszy brytyjski film wszechczasów. To prawdziwy klasyk wart obejrzenia!

Interesujący fakt: tytułowy motyw muzyczny „The Third Man Theme” znalazł się na szczycie listy przebojów międzynarodowych w 1950 roku.

 

Obsession (1949) (Tytuł w USA: The Hidden Room)

Kolejny brytyjski film z 1949 roku, w reżyserii Edwarda Dmytryka, oparty jest na książce Aleca Coppela, który również napisał scenariusz do filmu. Film jest powolną, ale dość makabryczną opowieścią o zemście. Dr Clive Riordan, psychiatra, odkrywa, że jego żona, Storm (co za imię, prawda?) go zdradza. Szybko postanawia zabić kochanka swojej żony, amerykańskiego dyplomatę. „Obsession” został pokazany na Festiwalu Filmowym w Cannes w 1949 roku.

Strzelajcie do pianisty (1960) (francuski tytuł: Tirez sur le pianiste; brytyjski tytuł: Shoot the Pianist)

Zmarnowany pianista klasyczny, Charlie Kohler / Edouard Saroyan, sięga dna po samobójstwie żony – grając do kotleta w paryskim barze. Kelnerka, Lena, zakochuje się w Charliem, który, jak się okazuje, nie jest tym, za kogo się podaje. Kiedy jego bracia wpadają w kłopoty z gangsterami, Charlie nieumyślnie zostaje wciągnięty w prawdziwy chaos i zmuszony jest do powrotu do rodziny, od której kiedyś uciekł. Film jest dziwną mieszanką slapstickowej komedii i romantycznej tragedii. Mężczyzna przysięga, że jest uczciwy na duszę swojej matki, a kamera pokazuje mamusię która pada martwa w kuchni. Film jest również interesujący ze względu na mieszankę technik filmowania. Reżyser, François Truffaut, wykorzystuje wiele elementów francuskiego kina nowej fali: rozbudowane voice-overy, ujęcia pokazywane bez kolejności i nagłe przejścia w montażu. Film nawiązuje do stylu hollywódzkich filmów klasy B z lat 40., a także do Charliego Chaplina, braci Marx i „Obywatela Kane”.

Szpicel (1962)

Na początku filmu widz dostaje informację, że oryginalny tytuł odnosi się do stylu kapelusza lub policyjnego informatora. Oczywiście, film zapewnia obfitość obu. Jak to często bywa w filmach noir, „Le Doulos” opiera się na powieści Pierre Lesou. Scenarzysta i reżyser Jean-Pierre Melville łączy słowa Lesou z ciekawymi interpretacjami symboliki i stylu amerykańskiego noir. Quentin Tarantino wspominał scenariusz do „Le Doulos” jako jeden z jego ulubionych i powiedział, że miał on duży wpływ na jego debiutancki film „Reservoir Dogs”.

Windą na szafot (1958) (francuski tytuł: Ascenseur pour l’échafaud)

Ponieważ to francuscy krytycy filmowi nadali filmowi noir jego nazwę, nic dziwnego, że ta lista zawiera tak wiele francuskich tytułów. Nastrój amerykańskiego noir jest wyraźnie widoczny we francuskich filmach lat 50. i 60. XX wieku. Tutaj reżyser składa hołd filmowi noir i jednocześnie podważa jego strukturę. Jeśli chodzi o fabułę, bohaterami filmu jest zbrodnicza para, Florence i Julien. Planują zamordować męża Florence, ale ich plan szybko pada w gruzach, gdy Julien utyka w windzie. Film zawiera także niekonwencjonalny, eksperymentalny montaż i wspaniały, ponury, jazzowy soundtrack Milesa Davisa.

Widzieliśce któryś z tych filmów? A może macie swoje ulubione filmy noir spoza USA? Jeśli tak, napiszcie w komentarzach. Jeśli chcecie poznać więcej tytułów, sprawdźcie tę listę międzynarodowych filmów noir opublikowaną przez Flavorwire.

NOIRVEMBER Dzień 9 – Modowe sesje w stylu film noir

Noirvember Day 9Kolejny dzień, kolejny post z serii Noirvember! Pozwólcie, że zdradzę wam trochę, co was jeszcze czeka w tym miesiącu. Oprócz filmów, będę pisać o inspiracjach za filmami noir i inspiracjach czerpanych z filmów noir. Pisałam już trochę o dźwięku filmu noir, ale dziś chcę się skupić na wyglądzie filmu noir.

Damulka warta grzechu

Ponieważ film noir ma tak silny wizualny styl, związany z wyraźnymi emocjami, do dziś stanowi on inspirację dla projektantów mody, fotografów i innych artystów! Dlatego dziś chciałabym wam przedstawić listę inspirowanych filmem noir sesji zdjęciowych, o których już pisałam w przeszłości!

  1. Style Noir, Vogue Italia (2009)Noirvember Day 9 - Style Noir
  2. Thinking of a Glamorous Time, Vogue Italia (2012)
    Noirvember Day 9 - Thinking of a Glamorous Time
  3. Killers Kill, Dead Men Die, Vanity Fair (2007)
    Noirvember Day 9 - Killer Kill, Dead Men Die

Czy uważacie, że na tej liście brakuje jakiejś kultowej sesji zdjęciowej inspirowanej filmem noir? Podzielcie się swoimi ulubionymi w komentarzach!

NOIRVEMBER Dzień 8 – Czy jesteś w filmie noir?

noirvember

Zaczął się drugi tydzień Noirvember! Nie wierzę jak szybko minął ten czas! Ale nie bójcie się, mam na ten miesiąc zaplanowanych wiele rzeczy, więc wracajcie codziennie po nowe treści 🙂 🙂

Dzisiaj chciałabym, abyście zastanowili się bardzo mocno nad jedną rzeczą – czy w tym konkretnym momencie nie znajdujecie się przypadkiem w filmie noir? Jeśli nie macie pewności, poniżej znajdziecie wykres (niestety dostępny tylko po angielsku), który pomoże wam odpowiedzieć na to pytanie.

Illustrated by Brendan Ternus.

Ilustracja: Brendan Ternus.

Wykres ten został opublikowany na stronie College Humor w 2014 roku.

A tak przy okazji, obejrzeliście już jakieś filmy noir? Macie jakieś konkretne pomysły lub tematy, na które chcielibyście abym coś napisała? Podzielcie się nimi w komentarzach poniżej, lub na moim fanpejdżui!

NOIRVEMBER Dzień 7 – Recenzja filmowa – Sokół maltański (1941)

Noirvember Day 7Nie mogę przejść przez Noirvember i nie napisać o jednym z moich ulubionych filmów. Nie tylko filmów noir, ale filmów w ogóle. Więc uwaga!

Mężczyzna bez sumienia! Dama bez serca!

Trudno streścić fabułę „Sokoła maltańskiego”. Bohaterem filmu jest prywatny detektyw Sam Spade. Zostaje on wynajęty do prostej sprawy przez niejaką Miss Wonderly. Szybko jednak znajduje się w środku skomplikowanej intrygi, pełnej zdrady i morderstw popełnianych przez poszukiwaczy przygód, mających obsesję na punkcie legendarnej, cennej figurki.

Wydany w 1941 roku „Sokół maltański” nie był pierwszą adaptacją powieści Dashiella Hammetta. Powieść, która do dnia dzisiejszego jest klasycznym klasykiem, oryginalnie była publikowana w częściach w magazynie „Czarna maska” w 1929 roku. Charakterystyczny styl pisania Hammetta zainspirował wielu innych pisarzy powieści kryminalnych, takich jak Raymond Chandler, John Le Carré lub Sara Paretsky. Hammett był jednym z pierwszych, którzy wzięli „zbrodniczą” część powieści kryminalnych i umieścili ją na ulicach. Zniknęły zamknięte pomieszczenia, przedziały pociągu, salony bogatych ludzi rodem z opowieści Agathy Christie. Ze względu na popularność powieść szybko została zaadaptowana na film, wypuszczony w 1931 roku, który osiągnął umiarkowany sukces. Druga, bardziej komediowa adaptacja („Satan Met A Lady”, 1936) otrzymała nawet gorsze recenzje, pomimo tego, że zagrała w nim Bette Davies. Ale do trzech razy sztuka! Początkowo film z 1941 roku był planowany jako remake pierwszej adaptacji. Jednak wkrótce po wydaniu ta wersja stała się najpopularniejsza, dzięki doskonałej obsadzie i produkcji.

To kamień? Nie. Ludzkie marzenia.

„Sokół maltański” był filmem, który umieścił scenarzystę i reżysera Johna Hustona na mapie Hollywood. Film pokazał też talent Humphreya Bogarta i udowodnił, że może on odnieść sukces jako czołowy aktor. Chociaż jest to wyraźnie film Bogarta, obsada wspierająca jest również wspaniała. Mary Astor jest przekonująca jako niewinna, ale niebezpieczna Brigid O’Shaughnessy. Peter Lorre gra podejrzanego, zniewieściałego Joela Cairo. Inni – Sydney Greenstreet, Lee Patrick, Jerome Cowan, Gladys George – też są świetni. Doskonale przenieśli swoje powieściowe postacie na srebrny ekran. Po prawdzie, chemia między Bogartem, Lorre i Greenstreetem była tak imponująca, że pojawili się razem w jeszcze dwóch filmach („Casablanca” i „Droga do Marsylii”).

Wpływ „Sokoła maltańskiego” na następne filmy jest niezaprzeczalny. Archetyp prywatnego detektywa został na zawsze zmieniony przez antybohaterskiego, cynicznego Sama Spade’a. Styl gry Bogarta stał się ikoniczny. Wizualna strona filmu powstała w wyniku połączenia przez Hustona elementów niemieckiego ekspresjonizmu z klasycznymi hollywoodzkimi technikami. Gra świateł i cieni świetnie pasuje do mrocznych wątków i podejrzanych postaci.

To, co naprawdę, naprawdę uwielbiam w tym filmie, to jego płynność. Nie ma niepotrzebnych ujęć, żadnych dodatkowych scen. Jest to tym bardziej imponujące, biorąc pod uwagę, że był to pierwszy pełnometrażowy film Hustona. Legenda głosi, że skrupulatnie przygotował się on do zdjęć, planując wszystkie sceny ze szkicami i instrukcjami dotyczącymi instalacji kamer. W rezultacie ostateczna wersja filmu zachowuje prawie wszystkie dialogi z oryginalnych ujęć. Oczywiście niektóre elementy oryginalnej powieści musiały zostać usunięte z powodu ograniczeń Kodeksu Hays. Niemniej jednak, nic w tym dziwnego, że podobnie jak „Podwójne ubezpieczenie”, Biblioteka Kongresu Stanów Zjednoczonych uznała ten film za „kulturowo, historycznie lub estetycznie znaczący” i dlatego wybrała go do zachowania w krajowym rejestrze filmów w 1989 roku.

Czy powinniście go zobaczyć?

Tak, tak, tysiąc razy tak! Ponieważ po raz pierwszy uczestniczę w Noirvember, wszystkie filmy, które polecam, są prawdziwymi klasykami, więc jeśli nie jesteście obeznani z filmem noir, bardzo polecam Wam obejrzeć te, o których będę pisać w tym miesiącu. I nie zapominajcie, że „Sokoła maltańskiego” można obejrzeć na Netflix!

NOIRVEMBER Dzień 6 – Moje ulubione cytaty z filmów noir

Noirvember Day 6 - film noir quotes

Witajcie kochani! W dzisiejszym poście z serii Noirvember chcę przytoczyć kilka moich ulubionych cytatów z filmów noir!

Myślę, że błyskotliwe dialogi to konieczny element dobrego filmu noir. Ze względu na ograniczenia Kodeksu Haysa, scenarzyści musieli wykazać się pomysłowością, pokazując wątpliwą moralność swoich postaci.

Wielki sen (1946)

Vivian (nie mając na myśli koni): „Też czasem gram na wyścigach. Lubię jednak obejrzeć najpierw konie. Zobaczyć czy się do czegoś nadają. Poznać ich taktykę.

Marlowe: „Mnie też już pani rozgryzła?”

Vivian: „Tak mi się zdaje”

Marlowe: „Słucham”

Vivian: „Nie lubi pan być oceniany. Od startu biegnie pan przodem, próbując oderwać się od stawki. A potem… spokojnie do mety.”

Marlowe: „Pani też nie lubi być oceniana”

Vivian: „Nie spotkałam jeszcze nikogo kto potrafiłby to zrobić. Chce pan spróbować?”

Marlowe: „Najpierw musiałbym zobaczyć panią na torze. Ma pani styl, ale nie wiem jak z kondycją”

Vivian: „Zależy kto jest w siodle”.

 

Podwójne ubezpieczenie (1944)

Phyllis Dietrichson, przy pierwszym spotkaniu: „Mamy w tym stanie limit prędkości, siedemdziesiąt kilometrów na godzinę”

Walter Neff: „A jak szybko jechałem?”

Phyllis: „Sto pięćdziesiąt.”

Neff: „Pewnie wlepi mi pani mandat?”

Phyllis: „Poprzestanę na ostrzeżeniu.”

Neff: „A jeśli to nic nie da?”

Phyllis: „Dostanie pan klapsa.”

Neff: „A jeśli się rozpłaczę?”

Phyllis: „Może pocieszy pana mój mąż.”

Neff: (z uśmiechem) „Rozumiem.”

 

Żegnaj, laleczko (1944)

„Dobra, Marlowe,” powiedziałem sobie, „Jesteś twardzielem. Byłeś już ogłuszony, podduszony, straszony bronią i nafaszerowany prochami jak pijana mysz. Teraz musisz zdobyć się na bohaterski czyn – założyć spodnie.”

 

Człowiek z przeszłością (1947)

Jeff (do Kathie grającej w ruletkę): „Tak się nie gra.”

Kathie: „Dlaczego?

Jeff: „Bo nie można wygrać.”

Kathie: „A jakoś można?”

Jeff: „Można wolniej przegrać.”

 

Sokół maltański (1941)

„Nie uwierzyliśmy w opowieść, uwierzyliśmy w 200 dolarów. Za taką sumę mogliśmy przymknąć oko na kłamstwo.”

tłumaczenie nie do końca oddaje dowcip oryginału 😉

“We didn’t exactly believe your story, Miss O’Shaughnessy. We believed your two hundred dollars. I mean, you paid us more than if you’d been telling us the truth, and enough more to make it all right.”

A wy macie swoje ulubione cytaty z filmów? Może nawet użyliście ich w codziennym życiu? Opowiedzcie mi w komentarzach!

Miłego Noirvember!

NOIRVEMBER Dzień 5 – Crime jazz

Noirvember - Day 5

Witajcie kochani! Jak Wam mija na razie Noirvember? Obejrzeliście już jakieś filmy?

Jaki jest dźwięk filmu noir?

Jakie są niezbędne elementy filmu noir? Dla mnie to miejsce (mroczne miasto), postacie (femme fatale, detektyw, typ spod ciemnej gwiazdy) i … muzyka. Styl noir jest niewątpliwie bardzo wizualny, ale muzyka również nadaje nastrój mrocznym sprawom, które dzieją się w ciemnych zaułkach. A jaki jest dźwięk noir? To oczywiście jazz.

Do lat trzydziestych i czterdziestych filmów ścieżki dźwiękowe były zdominowane przez klasyczne aranżacje orkiestrowe. Potem, w którymś momencie, Hollywood postanowiło połączyć nowe style jazzowe z czarno-białymi kryminałami i na zawsze powiązał je w popularnej świadomości. Jazz stał się bardzo popularny jako styl muzyki używanej w filmach i serialach w latach pięćdziesiątych. To była muzyka ulicy, muzyka barów i klubów, więc kiedy te miejsca pojawiały się w opowieściach na ekranie, jazz stał się automatycznie ich muzycznym tłem. Ten szczególny rodzaj jazzu, który słychać w filmowych ścieżkach dźwiękowych, jest obecnie nazywany „dark jazz” lub „crime jazz” (nazwa nadana retroaktywnie, podobnie jak film noir). Xeni Jardin z Boing Boing  określiła ten gatunek bardzo trafnie jako „jazzową muzykę tematyczną  programów telewizyjnych i filmów z lat pięćdziesiątych, w których bardzo źli ludzie robią bardzo złe rzeczy”.

Wejdźcie w nastrój filmu noir z poniższymi utworami!

To jak, zgadzacie się z tymi wyborami? Macie swoją własną playlistę na Noirvember? Podzielcie się w komentarzach!