NOIRVEMBER Dzień 12 – Recenzja filmowa – „Gilda”(1946)

NOIRVEMBER Day 12Czas na kolejny klasyczny film noir do obejrzenia podczas Noirvember! Dzisiaj filmem, który wam wszystkim polecam jest „Gilda”.

Gilda, czy wyglądasz przyzwoicie?

Podobnie jak „Sokół maltański” był filmem, który uczynił Humphrey’a Bogarta najsłynniejszym prywatnym detektywem filmów noir, „Gilda” sprawiła, że Rita Hayworth stała się jedną z najwspanialszych femmes fatales. Film dość świadomie odwołuje się do „Casablanki”, która ukazała się cztery lata wcześniej. Tytułowa bohaterka znajduje się osamotniona w Buenos Aires pod koniec drugiej wojny światowej, uwięziona między swoim sadystycznym mężem w średnim wieku, sympatyzującym z nazistami Ballinem Mundsonem (George Macready), a byłym kochankiem, okrutnym, amoralnym amerykańskim poszukiwaczem przygód, Johnnym Farrellem (Glenn Ford). Sama Gilda też nie jest święta. Ogólny fabuła filmu jest prawdopodobnie mroczniejsza niż zwykle w tamtych czasach. Istnieje nawet pewien homoerotyczny podtekst w relacji między Ballinem i Johnnym! Zakończenie może zaskoczyć niektórych widzów oglądających film po raz pierwszy, zwłaszcza tych, którzy zwykle znają „Gildę” z kultowych scen muzycznych lub ze sceny gdzie Gilda zarzuca włosami.

Mimo to, muszę powiedzieć, że ta scena to prawdopodobnie jedna z najbardziej pamiętnych wprowadzeń postaci w historii filmu.

„Gilda” jest godna uwagi nie tylko ze względu na swoją fabułę, ale może nawet bardziej ze względu na swój styl. Garderoba Hayworth jest godna pozazdroszczenia, inscenizacja numerów muzycznych jest fenomenalna, a zdjęcia po prostu przepiękne.

Tak jak w przypadku innych klasyków noir, o których pisałam wcześniej, nie jest zaskoczeniem, że „Gilda” została wybrana do zachowania w Narodowym Rejestrze Filmowym Stanów Zjednoczonych przez Bibliotekę Kongresu jako „ważna kulturowo, historycznie lub estetycznie”. Dlatego oczywistym jest, że powinniście zdecydowanie obejrzeć ten film jeśli jeszcze tego nie zrobiliście!

Ciekawostka: czy wiecie, że czarna suknia noszona przez Ritę Hayworth w scenie z piosenką  „Put The Blame on Mame” ma własną stronę na Wikipedii? I że była to jedna z inspiracji kryjących się za postacią Jessiki Rabbit z filmu „Kto wrobił królika Rogera”?

Jakie są Wasze ulubione klasyki noir? Czy macie swoje listy filmów do obejrzenia na Noirvember? Podzielcie się nimi w komentarzach!