Pin Up & Burlesque Party vol. 3

Pin Up & Burlesque Party vol. 3

Trzecia edycja łódzkiej Pin Up & Burlesque Party była zdecydowanie najlepszą. Było bardzo dużo dobrej burleski, nieco mniej pin up, ale to co było, również było bardzo, bardzo smaczne.

Pin Up & Burlesque Party vol. 3Pin Up & Burlesque Party vol. 3

Występy burleskowe były podzielone na dwie części – Greenhorns, czyli świeżynki, dziewczyny występujące od niedawna, oraz Aleję Gwiazd. W ramach pierwszego setu wystąpiły Rose De Noir, Santa Evita i tańcząca na rurze Black Lady, w ramach drugiego BonBon La Kritz, Coco de Chocolat, Juicy Jane i Betty Q. O jakości ich występów świadczy fakt, że kompletnie zdarłam sobie gardło wiwatując pod sceną 🙂

Pin Up & Burlesque Party vol. 3

Pin Up & Burlesque Party vol. 3

Przede wszystkim muszę wygłosić zachwyt nad miejscem imprezy. Klub Scenografia okazał się być strzałem w dziesiątkę – piękne wnętrze, wystylizowana i bardzo sprawna obsługa, pyszne drinki i jedzenie (z trudem dałam radę burgerowi wege, bo porcja była ogromna), no i przede wszystkim świetna scena!

Pin Up & Burlesque Party vol. 3

Milczący Asystent jak zwykle pokazał klasę i świetnie współgrał z konferansjerem płci męskiej. Mam wrażenie, że bycie „zapowiadaczem” na imprezach burleskowych to niełatwe zajęcie, bo trzeba budować zupełnie inny nastrój. No i przekonać publiczność – zwykle nieprzyzwyczajoną do bycia aktywną częścią show – do zapomnienia o przysłowiowej „czwartej ścianie” i głośnego wiwatowania. Tym niemniej Łukasz Jaskóła wypadł w tej roli bardzo zgrabnie. Ma też u mnie ogromnego plusa za wystąpienie WE FRAKU.

Pin Up & Burlesque Party vol. 3

Po imprezie kręciły się hostessy częstujące gości nową odmianą Finlandii Spices – muszę przyznać, że na chłodne listopadowe wieczory będzie w sam raz. Z innych atrakcji poza sceną było stoisko Greta Vintage Store (na które niestety nie dotarłam, a szkoda!) oraz możliwość zrobienia sobie zdjęć przy zabytkowych autach zapewnionych przez Retro Pasjonatów.

Pin Up & Burlesque Party vol. 3

Najsłabszym dla mnie punktem programu po raz kolejny był pokaz. Długie przerwy między kolejnymi modelkami i stosunkowo mała liczba prezentowanych modeli nie wzbudziły mojego zainteresowania. Nuży mnie też już nieco lansowanie jednego typu urody w polskiej modzie w stylu pin up – intensywny kolor włosów (jarzeniowy lub kruczoczarny), chuda sylwetka, ew. tatuaże. Niestety tylko jednak modelka na pokazie była nieco bujniejszych kształtów – a szkoda! Dla mnie pin up jest taki fajny m. in. dlatego, że dziewczyny nieposiadające rozmiaru XS mogą znaleźć w nim coś dla siebie, czuć się kobieco i atrakcyjnie i znaleźć stroje podkreślające ich walory. Dlatego kolejny gotycki pokaz gorsetów i sukienek nieco mnie rozczarował – nie dlatego, że prezentowane ubrania były nieatrakcyjne (wręcz przeciwnie, gorsety od Vermillion Corsets zrobiły na mnie duże wrażenie!), ale dlatego, że widziałam to już wiele razy i to nie jest ta pinupowa stylistyka, która mnie osobiście kręci.

Pin Up & Burlesque Party vol. 3

Innym punktem programu który niespecjalnie do mnie przemawiał był koncert zespołu Burnin’ Hearts. Nie przepadam za tego typu muzyką, dlatego po prostu oddaliłam się w kierunku baru posilić się wspomnianym wege burgerem. Muszę tu jednak przyznać, że energia idąca ze sceny była wyczuwalna na drugim końcu sali, a ludzie ewidentnie bawili się świetnie, zatem występ zdecydowanie się udał.

Pin Up & Burlesque Party vol. 3

Jeśli miałabym mieć jakiekolwiek zastrzeżenia, to dotyczyłyby one organizacji konkursu Miss Pin Up. Nie miała miejsca przewidziana w programie prezentacja uczestniczek konkursu, co moim zdaniem sprawia, że z konkursu na najlepszą stylizację zmienił się on bardziej w konkurs na to, kto przyprowadził ze sobą więcej znajomych. Ponieważ jednak konkurs wygrała dziewczyna, która również i moim zdaniem miała najlepszy strój, nie mam dziewczynom za złe 🙂 Była to też okazja do tego, żeby znowu popatrzeć na przepiękną publiczność, która bardzo poważnie podeszła do zaleceń dotyczących dress code’u – dress to impress.

Pin Up & Burlesque Party vol. 3

Organizatorki imprezy, Vintage Girl i Ina Von Black oświadczyły, że rezygnują z organizowania imprezy dwa razy do roku i że kolejnej edycji można się spodziewać w przyszłym roku. Moim zdaniem to dobra decyzja, tak dobrą zabawę należy odpowiednio dozować! 🙂

Pin Up & Burlesque Party vol. 3

Wszystkie zdjęcia wykorzystane powyżej dzięki uprzejmości Nosferat Factory. Poniżej zaś kilka moich słitfoci z instagrama, którego możecie śledzić o tu.

Pin Up & Burlesque Party vol. 3

Z QT – klub czarnych stroików niewidocznych na zdjęciach 🙂

Pin Up & Burlesque Party vol. 3

Z TĄ Red Juliette. Wyglądającą jak gwiazda starego Hollywood.

Pin Up & Burlesque Party vol. 3

Na imprezie nie zabrakło też Little Lotte 🙂

Pin Up & Burlesque Party vol. 3

To jest balkon w Scenografii. TAK TAM WYGLĄDAJĄ BALKONY.

Przeczytaj moje relacje z innych edycji Pin Up & Burlesque Party!

Pin Up & Burlesque Party Vol. 5
Pin Up & Burlesque Party Vol. 4

Pin Up & Burlesque Party Vol. 2