4 rzeczy

WOLF & HOUND.jpg

Jakiś czas temu Jessica z ChronicallyVintage opublikowała fajny tag post z 4 odpowiedziami na różne pytania na swój temat. Rzadko w sumie piszę o sobie na tym blogu, ale zbliżają się moje urodziny, więc pomyślałam, że fajnie byłoby napisać coś bardziej osobistego pomiędzy tymi bardziej „merytorycznymi” postami 🙂 Nie będę robić kolejnej listy życzeń, bo ile można ich mieć? (ale zawsze możecie przejrzeć moje poprzednie listy)

Jeśli macie ochotę wziąć udział w tej grze, to Was do tego zachęcam, bo jest fajna! Możecie dać link do swojego postu w komentarzach 🙂

4 miejsca w których mieszkałam

Old UK Photos.com

  • mieszkanie mojej mamy
  • wspóldzielone mieszkanie w Warszawie (przez rok)
  • akademik w Crewe (Wielka Brytania)
  • mieszkania moich przyjaciół (to trochę naciągane, ale był taki czas, kiedy posiadałam zapasowe klucze i często pilnowałam mieszkania/kotów dla nie mniej niż 3 grup znajomych!)

4 prace które miałam

H. Armstrong Roberts/Retrofile/Getty Images

  • pracownik kina
  • tłumaczka
  • pracownik biurowy
  • nauczycielka angielskiego

4 rzeczy których nie jem

Sweet Pics / Retro Diner Signs

  • owoce morza
  • nabiał (oprócz sera, bo życie bez sera byłoby bez sensu)
  • banany
  • cauliflower

4 ulubione rzeczy do jedzenia

Classic Retro Everything Stops For Tea framed print from The Contemporary Home | Diamond Jubilee home accessories | Home accessories | PHOTO GALLERY | 25 Beautiful Homes | Housetohome

The Contemporary Home

  • sorbet cytrynowy
  • truskawki
  • sushi
  • zielona jaśminowa herbata

4 filmy które widziałam więcej niż raz

(bardziej 4 filmy, które wstyd przyznać ile razy widziałam…)

The AGS Blog

  • Casablanca
  • Singin’ In The Rain
  • Amadeus
  • Cabaret

4 seriale które oglądam

  • Marvel’s Agent Carter
  • RuPaul’s Drag Race
  • Penny Dreadful
  • Hannibal

4 rzeczy których nie mogę się doczekać w tym roku

Mikrofon, Muzyka, Vintage, Retro, Mic, Dźwięk, Audio

  • nagrywanie muzyki
  • nauka robienia zdjęć
  • zrobienie numeru o którym marzyłam od ponad roku
  • wiosna (zawsze czekam na wiosnę, zwłaszcza na moment kiedy kwitną konwalie!)

4 rzeczy bez których nie mogę żyć

  • kawa
  • Internet
  • kolor czerwony
  • przytulanie

4 gwiazdy, którymi jestem zauroczona

Esquire UK 2011, photo by David Titlow

  • Alan Cumming
  • Eva Green
  • Tom Hiddleston
  • Vivien Leigh

4 rzeczy które mnie irytują

SomeECards

  • błędy w pisowni
  • śliczne ubrania, które kompletnie nie uwzględniają posiadania większego biustu
  • ciepłe deski sedesowe
  • kolor beżowy

4 rzeczy które chciałabym umieć

[current-page:url:path]

  • grać na pianinie i śpiewać jednocześnie
  • ułożyć sobie włosy tak jak robi to Mama Q
  • szpagat
  • mówić płynnie w innym języku obcym niż angielski (najlepiej po francusku)

4 przedmioty których uczyłam się w szkole

(czy chodzi o studia? czy ogólnie o szkoły? zakładam, że to drugie i wybiorę najciekawsze rzeczy)

  • kino złotego okresu Hollywood
  • rytmika
  • sztuka dwudziestego wieku
  • język angielsku (od 4 roku życia)

4 rzeczy w moim pobliżu (teraz)

  • kubek z kawą
  • telefon
  • notes w którym zapisuję swoje burleskowe i blogowe pomysły
  • perfumy

New Year – New Beginnings!

he

O ludzie! Na początku tego roku postawiłam sobie kilka celów, które opublikowałam na swoim facebooku:

  1. nagrać parę numerów (w miarę możliwości wszystkie, bo nigdy nie jestem zadowolona ze swoich nagrań)
  2. zrobić nowe numery (mam w planach dwa)
  3. odświeżyć swoją nową burleskową stronę i kupić własną domenę (bardzo pro)
  4. pojechać za granicę na festiwal/konkurs
  5. nagrać muzykę i umieścić ją w internecie
  6. przygotować warsztat
  7. nadal cieszyć się z robienia tego co kocham i kochania tego co robię!

Z ogromną dumą mogę ogłosić, że jeden z celów został już spełniony (a czas pokaże, czy kolejne też ^^). WITAJCIE NA MOIM NOWYM BLOGU I STRONIE! Zrobienie wszystkiego samej zajęło mi sporo czasu, ale jestem bardzo zadowolona z rezultatu! Nadal wszystkiego się uczę na bieżąco, więc spodziewajcie się, że będę tu ciągle coś poprawiać.

Mam tyle planów dla tej przestrzeni! Bardzo chcę rozwijać część „lajfstajlową” tego bloga, więc w najbliższej przyszłości możecie się spodziewać następujących rzeczy:

  • recenzje kosmetyków
  • tutoriale makijażowe
  • recenzje książek o tematyce retro
  • posty modowe (poważnie spróbuję robić zdjęcia tego, w co się ubieram)
  • jak zwykle, relacje z wydarzeń
  • więcej recenzji filmowych i telewizyjnych
  • sceny z życia performerki/producentki burleskowej

Ta zmiana jest dla mnie bardzo ważna, bo dzieje się teraz dla mnie dużo rzeczy, zarówno w życiu osobistym jak i zawodowym. To naprawdę jest dla mnie „nowy rok – nowy początek”, ale jestem bardzo podekscytowana!

Czy jest coś, co chcielibyście tutaj przeczytać? Jeśli tak, dajcie znać w komentarzach!

#MyNameIsLolaNoir

Lola Noir

Niedawno Facebook zorientował się, że nie nazywam się naprawdę Lola Noir i zablokował moje konto. Od tego czasu biję się z myślami – ujawnić się, nie ujawnić, porzucić profil na którym mam mnóstwo zdjęć i wiadomości oraz pod który mam podpięte fanpejdże przyszłych projektów? Dodać informacje, tagi, fanpejdże, do swojego „prywatnego” konta na buniu?

Bo jest tak:

Burleska jest moją pasją. To nie jest jakieś hobby. Od dwóch lat odnajduję swoje miejsce właśnie w tym świecie, tu się czuję sobą, tu realizuję się kreatywnie i ogólnie najszczęśliwsza w życiu czuję się na scenie (duże słowa, ale prawdziwe). Ale rzeczywistość jest taka, że nie mogę (jeszcze!) się z burleski utrzymać. Bardzo bym chciała i będę do tego dążyć, ale póki co, na co dzień, jak wielu ludzi, pracuję w korpo. Korpo ma korpokulturę. Nie można mieć kolorowych włosów i chodzić w cekinach, etc. Oczekuje się ode mnie w pracy pewnego wizerunku i pewnego zachowania.

Żeby nie było – nie ukrywam się w pracy z tym czym się zajmuję. Ale też się z tym nie afiszuję. Niektórzy z moich znajomych z pracy przychodzą na występy i widzieli mnie na scenie. Powiedziałam bezpośredniemu szefowstwu, że mam bloga, że występuję na scenie, że jest częściowa nagość. Usłyszałam, że firma nie ma problemu z tym, czym zajmuję się po pracy. Warunkiem jest to, że te dwie osoby – ja w pracy i ja na scenie – się nie łączą. Jak wygóglasz moje imię i nazwisko to wyskoczy mój profil na LinkedIn, a nie fanpejdż Loli. Cywilna ja ma w znajomych ludzi z liceum, z kilku poprzednich miejsc pracy, trochę rodziny. Lola – artystów, perfomerów, ludzi poznanych na eventach retro. Mają różne zdjęcia. Śledzą inne fanpejdże. Nawet są aktywne o różnych porach.

Facebook chce żebym połączyła te dwie osoby w jedną. Mało tego, Mark Zuckerberg uważa, że posiadanie dwóch tożsamości świadczy o problemach z integralnością wizerunku. Dobrze tak powiedzieć gdy jest się bogatym mężczyzną który nie musi się pilnować.

Ktoś powie „nie ma czegoś takiego jak anonimowość w internecie”. Na pewno, jeśli ktoś się postara to znajdzie moje prawdziwe dane. Tylko, że jak przedstawiam się komuś ze światka retro, to mówię „Jestem Lola”. Mój pseudonim jest moją marką. W tym świecie chcę być znana i kojarzona jako Lola. To tak jak oczekiwać od Lady Gagi, że będzie się przedstawiała jako Stefani Germanotta (Lady Gaga).

Inny ktoś powie „znajdź pracę, której nie obchodzi, że zajmujesz się burleską”. Pewnie, byłoby fajnie. Byłoby też fajnie gdyby była dobrze płatna (mieszkanie w stolicy nie jest tanie, o kostiumach burleskowych nie wspominając) i nie zajmowała dużo czasu. A najlepiej, żeby była burleską. Patrz: drugi akapit.

Parę dni przed zablokowaniem konta napisał do mnie-Loli jeden facet, który co jakiś czas pytał o daty występów, takie sprawy. Spytał jak mam naprawdę na imię. Nie odpisałam. To nie ma znaczenia jak się nazywam. Oprócz tego dochodzi też aspekt bezpieczeństwa. Nie zakładam, że osobnik pytający o moje prawdziwe imię chciał je wykorzystać do niecnych celów. Ale mógłby. Nieujawnianie tych danych, niepodawanie ich na tacy minimalnie zwiększa moje bezpieczeństwo. Bo mając moje dane można, znowu, namierzyć moje miejsce pracy, znajomych, pewnie nawet miejsce zamieszkania. Z dokładnością do dzielnicy. Nie chcę musieć tych danych ukrywać przed wszystkimi. Ale nie chcę ich też wszystkim udostępniać.

Dla Ciebie, dla ludzi, którzy lubią fanpejdż Loli, mieli ją w znajomych, jestem Lola Noir. Professoressa burleski. Performerka, szansonistka, producentka, blogerka, modelka. Wiedza o tym jak mam na imię i nazwisko w dowodzie osobistym tego nie zmienia.

Psotna Lola

Ja jestem psotna Lola,
Mam wdzięk, lecz mam i spryt.
Mym skarbem jest pianola,
Tak pięknej nie ma nikt.
Powtarzam wszystkim gościom,
Co pragną na niej grać:
Uwielbia pianissimo,
Brutali nie chce znać!

Ja jestem psotna Lola,
Mam wdzięk, lecz mam i spryt.
Mym skarbem jest pianola,
Tak pięknej nie ma nikt.
Muzyki mojej powab
Ma klucz do męskich serc,
Dlatego też pianola
Pracuje noc i dzień.

Lola, Lola – oto klasa i szyk.
Do muzyki ma dryg,
Jej nie oprze się nikt.
Lola, Lola ma fortepian i czar.
Nie zdobędziesz jej warg,
Nie odkryjesz jej kart.

Ja jestem psotna Lola,
Mam wdzięk, lecz mam i spryt.
Mym skarbem jest pianola,
Tak pięknej nie ma nikt.
Zapraszam najuprzejmiej –
Pukajcie do mych drzwi,
By zagrać hymn lub nokturn
I zapłaciwszy wyjść.

Lola, Lola, Lola, Lola, Lola, Lola, Lola, Lola,
Lola, Lola, Lola, Lola, Lola, Lola, Lola!

Ja jestem psotna Lola,
Mam wdzięk, lecz mam i spryt.
Mym skarbem jest pianola,
Tak pięknej nie ma nikt.
Zapraszam najuprzejmiej –
Pukajcie do mych drzwi,
By zagrać hymn lub nokturn
I zapłaciwszy wyjść.

Ja jestem psotna Lola…

„Die Fesche Lola” – muzyka: Friedrich Holländer, słowa: Robert Liebmann. Tłumaczenie na j. polski: Marcin Sosnowski.

P.S. Jestem Lola. Pianoli nie mam, ale pianino się znajdzie. To będzie mój kawałek sieci w którym będę się dzielić tym co robię i tym, co mnie nakręca. Do zobaczenia!

P.P.S. Moją ulubioną polską wersję tej piosenki wykonuje Katarzyna Groniec.