Vintage & Fetish Show – Powered by Secrets in Lace

Vintage & Fetish Show

2 marca miałam przyjemność pojechać do Poznania na drugą edycję Vintage & Fetish Show, w tym roku sponsorowaną przez amerykańską firmę bieliźnianą Secrets in Lace. Impreza odbywała się w klubie jazzowym Blue Note, który pomimo bycia piwnicą bez zasięgu na komórce okazał się być bardzo klimatycznym miejscem. Było mrocznie, fetyszowo i uwodzicielsko.Vintage & Fetish ShowVintage & Fetish ShowVintage & Fetish ShowVintage & Fetish Show

Pin Up Candy wystąpiła z trzema numerami – Sparkling ChampagneBlack Rose i premierowym numerem Stop Ogling Me. Wszystkie charakteryzowały się pięknymi kostiumami, dwa z nich również efektownymi wachlarzami z piór, które Candy często wykorzystuje w swoich numerach. Wizualnie – cudo. Zwłaszcza śmieszny i sprośny szlafroczek z wyciętym z tyłu sercem. Widać, że Candy wkłada wiele wysiłku w to, żeby jej kostiumy i rekwizyty były jak najwyższej jakości. Zabrakło mi jednak trochę strony, hmm, artystyczno-ruchowej. Candy nie tańczy – spaceruje po scenie kołysząc biodrami i od czasu do czasu wykonując jakiś ruch, zdejmując część garderoby, machając wachlarzami. Trudno tu o jakiś wyraźny układ, czy fabułę numeru, przez co jej numery oglądane któryś raz z kolei wydają mi się po prostu monotonne. Burleska nie musi być oczywiście show tanecznym i ten rodzaj burleski jest dość popularny zwłaszcza w USA, jednak dla mnie – „doświadczonego” widza jest to dość nudne. Ponieważ jednak doświadczonych widzów jest wciąż bardzo mało, z przyjemnością popatrzę jak Candy uwodzi kolejnych nowych widzów swoimi sztuczkami i przyczynia się do popularyzacji tej dziedziny w Polsce.

Vintage & Fetish ShowVintage & Fetish ShowVintage & Fetish Show

Vintage & Fetish ShowVintage & Fetish Show

Drugą tancerką burleski występującą na imprezie była Ava Largo. Miałam okazję widzieć ją wcześniej podczas ostatniego Pin Up & Burlesque Party w Łodzi i tym razem podobała mi się dużo bardziej. Po Avie zdecydowanie widać, że jest zawodową tancerką. Jej inspirowany „Nocnym portierem” numer z męskim strojem, podczas którego przeistacza się w dominę z pejczem, był moim zdaniem najlepszym występem wieczoru. Drugi numer – ze wstążką gimnastyczną, do dźwięków niesamowitego coveru „Toxic” Yael Naim, także był wizualną perełką.

Vintage & Fetish ShowVintage & Fetish Show

Z pokazem dark fusion bellydance wystąpiła modelka alternatywna Silverrr. Występ był bardzo klimatyczny. Ta fuzja taneczna jest w Polsce nadal bardzo egzotyczna, dlatego miło było zobaczyć ją poza imprezą poświęconą stricte bellydance.

Vintage & Fetish ShowVintage & Fetish Show

Z remakiem Tease-o-ramy w wykonaniu Bettie Page i Tempest Storm wystąpiła nieznana mi wcześniej Zoe-lin z uroczą asystentką Cinnamon Girl. Trudno mi powiedzieć coś więcej – była to odegrana scenka pomiędzy kobietą i jej pokojówką, która pomaga jej ubrać się w pończochy, gorset, suknię. Dla wielbicieli tego typu performensu pewnie była to gratka. Wyglądało ładnie.

Vintage & Fetish ShowVintage & Fetish Show

Wystąpił także zespół Batstab. Muszę przyznać, że mam z nimi spory problem. Był to drugi ich występ na którym miałam okazję być (pierwszy był przy okazji ich wspólnego show z Pin Up Candy w Klubie Rampa) i to, co, jak myślałam, było jednorazowym potknięciem, okazało się niestety być regułą. Zespół Batstab bardzo ładnie wygląda. Mają bardzo ciekawy, steampunkowo-halloweenowy styl. Wyrazisty i konwekwentny. Ale niestety, na ładnym wizerunku się kończy. Zespół składa się z basisty i wokalistki, reszta muzyki jest puszczana z playbacku. Sama wokalistka zaś – Luna Braga – śpiewa… źle. Fałszywie. Nie wiem czy to kwestia problemu z odsłuchem, ale bardzo rzadko udawało jej się trafiać w tonację. Śpiewa wszystko w mocno zmanierowany sposób i, niestety, na jedno kopyto, trochę bez refleksji. Chciałabym ich lubić, naprawdę. Ale słuch muzyczny mi nie pozwala.

Vintage & Fetish ShowVintage & Fetish Show

Podczas imprezy odbyło się kilka pokazów z modelkami. Zaprezentowane zostały sukienki firmy Britstyle – jeden pokaz był, jak przystało na nazwę imprezy, mroczny i fetyszowy, a drugi słodki, bardziej w stylu pin up („Dance With Me” Nouvelle Vague użyte jako tło dla drugiego pokazu nadal brzmi mi w uszach).

Vintage & Fetish ShowVintage & Fetish ShowVintage & Fetish ShowVintage & Fetish ShowVintage & Fetish Show

Gorsety Snowblack Corsets na scenie wypadły nieco blado – ale to dlatego, że trzeba im się przyjrzeć z bliska, żeby zobaczyć jak fajnie są wykonane. Można było za to podziwiać, jak ciasno zostały zasznurowane i jak bardzo zwężały modelkom talie.

Vintage & Fetish ShowVintage & Fetish ShowVintage & Fetish Show

Ostatnim punktem programu był pokaz bielizny firmy Secrets in Lace, znanej ze współpracy m. in. z Ditą Von Teese i Pamelą Anderson. Stworzyli również kolekcję bielizny inspirowaną Bettie Page. Sam pokaz podobał mi się niezmiernie – bullet bra zdecydowanie jest na mojej liście zakupów.

Aby w pełni ocenić imprezę, muszę wspomnieć o kilku aspektach technicznych.

Mocno zachwalane stoliki na antresoli były średnio przydatne – można było przy nich siedzieć, ale nie widziało się wówczas sceny. Do swojego, położonego najdalej od sceny usiadłam właściwie tylko w trakcie przerwy i po całej imprezie.

Dużym problemem było oświetlenie sceny, które nie pomagało w odbiorze występów – było niefortunnie ustawione, obnażało słabe strony występujących. Widać to zresztą na zdjęciach z imprezy. Również maszyna do dymu raczej utrudniała zamiast uatrakcyjniać – gęsty dym zasłaniał to, co działo się na już słabo oświetlonej scenie.

Kolejną kwestią był brak miejsca dla fotografów. Osoby z akredytacją mogły stać pod sceną i robić zdjęcia, ale w praktyce od tyłu napierał na nich tłum, którego właściwie nikt nie kontrolował (jedna prośba Wanilianny o odsunięcie się niestety nie podziałała). W którymś momencie jakieś dwie dziewczyny bez skrępowania odłożyły swoje drinki i torebki na scenę żeby potańczyć podczas koncertu Batstab, potem zresztą zwyczajnie usiadły na brzegu sceny. Zabrakło osoby to kontrolującej, a zapewne wpłynęło to na jakość kadrów na zdjęciach.

Zabrakło mi też nieco lepszego ogarnięcia kwestii muzyki i obsługi technicznej. Zapewne leżało to po stronie klubu, ale głuche przerwy pomiędzy kolejnymi występami były średnio atrakcyjne (wystarczyło puścić jakąś muzykę). Afterparty także szybko straciło klimat, gdy z głosników ryknęła „La Bamba” (w jazzowym klubie, zabrakło mi sensownego komentarza). Szkoda też, że pan techniczny, zajmujący się zbieraniem rekwizytów po każdym występie, nie był ubrany jakoś bardziej stylowo. Podkręciłoby to nastrój imprezy.

Czytając to wszystko jeszcze raz widzę, że wyszło sporo uwag, ale tak naprawdę impreza bardzo mi się podobała. Program był dobrze skonstruowany, występy przeplatane pokazami, całość wpisywała się w klimat imprezy. Osobiście dokonałabym jednej zmiany – przesunęłabym występ zespołu na koniec.

Krótki filmik z imprezy autorstwa VMPSelene

Ja zaś na imprezie wyglądałam tak:

Vintage & Fetish Show

sukienka: Asos, toczek: veil.pl

Wszystkie zdjęcia dzięki uprzejmości Anksfoto.

Vintage Market vol. 1 powered by Polish Fashion Industry

vintage market

9 marca w godz. 12:00 – 18:00 w klubie Jerozolima odbędzie się Vintage Market. Będzie tam można znaleźć ubrania i dodatki w stylu vintage, prawdziwe perełki wyszukane i wyselekcjonowane w second-handach specjalizujących się w odzieży vintage.

Będzie można tam znaleźć rzeczy m. in. z Bryza Vintage, Kiki Vintage, Lolay Vintage Boutique, Vintage  For Ever oraz moje ulubione toczki z Veil.pl

wejście za free!